Arbiter Bankowy

Działalność

Bankowy Arbitraż Konsumencki* działa przy Związku Banków Polskich i został powołany w celu rozstrzygania sporów pomiędzy konsumentami-klientami banków a bankami w zakresie roszczeń pieniężnych z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania przez bank czynności bankowych lub innych czynności na rzecz konsumenta pozasądowe postępowanie rozjemcze). Bankowy Arbitraż Konsumencki jest członkiem sieci FIN-NET, czyli założonej przez Komisję Europejską transgranicznej sieć rozpatrywania skarg pozasądowych dotyczących usług finansowych, funkcjonującej w oparciu o sieć krajowych pozasądowych systemów rozstrzygania sporów wynikłych z korzystania przez konsumentów z usług finansowych, zwłaszcza bankowych, ubezpieczeniowych oraz dotyczących rynku papierów wartościowych.

 

* Za konsumenta uznawana jest osoba fizyczna, która zawiera umowę z bankiem w celu nie związanym z działalnością gospodarczą.

 

Więcej informacji na stronie http://ec.europa.eu/internal_market/fin-net/index_en.htm

 


 

Powołanie Arbitra Bankowego na trzecią kadencję

Komunikat dot. powołania Arbitra Bankowego na 3. kadencję

plik do pobrania

 


 

Najczęściej zadawane pytania

1. Arbiter

W jakich sprawach może pomóc Arbiter Bankowy?
Przedmiotem postępowania przed Arbitrem Bankowym może być każdy spór dotyczący roszczeń pieniężnych z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania przez bank czynności bankowych lub innych czynności na rzecz konsumenta, którego wartość nie przekracza ośmiu tysięcy złotych, przy czym należy podkreślić, że chodzi o wartość przedmiotu sporu, a nie o wartość umowy. W tym roku złożonych zostało wiele skarg dotyczących np. braku wypłaty transzy kredytu albo zamiaru podniesienia marży. W takich sytuacjach wartość przedmiotu sporu będzie z reguły niższa niż osiem tysięcy złotych, choć wartość umowy bywa bardzo wysoka. Z mojej praktyki wynika, iż klienci coraz częściej proszą o pomoc w negocjacjach z bankiem, np. w przypadku utraty pracy, czy innych zdarzeń losowych, jak śmierć członka rodziny, po którym dziedziczą, i zwykle takie postępowania kończą się ugodą.


 

Co jest efektem pracy Arbitra i jakie rodzi to konsekwencje dla stron sporu?
Każda sprawa kończy się orzeczeniem, w którym albo żądana kwota jest zasądzana od banku na rzecz wnioskodawcy albo – gdy skarżący nie ma racji, jego roszczenia są oddalane. Jeśli w trakcie postępowania strony dojdą do porozumienia, treść ugody – po sprawdzeniu przez Arbitra jej prawidłowości, zgodności z prawem i zasadami współżycia społecznego, jest potwierdzana w sentencji orzeczenia.
Należy podkreślić, iż klient, jak w żadnej innej instytucji, ma gwarancję, że jeżeli wygra, to w terminie 14 dni otrzyma pieniądze i sprawa zostanie rzeczywiście zakończona. Dzieje się tak dlatego, iż bank w przypadku przegranej, nie ma możliwości odwołania się od decyzji Arbitra. Jest ona dla banku ostateczna. Jeżeli jednak klient przegra, to przysługuje mu normalne dwuinstancyjne postępowanie sądowe. Wówczas rozstrzygnięcie Arbitra obie strony mogą potraktować jako opinię prawną.


 

W jaki sposób najlepiej zwrócić się o pomoc i ile to kosztuje?
Aby można było złożyć wniosek musi zostać wyczerpane postępowanie reklamacyjne w banku. Następnie należy uiścić opłatę w wysokości 50 zł i złożyć wniosek. Jest to całkowicie odformalizowane postępowanie, gdyż nie ma tu żadnego formularza czy wzoru wniosku, a sam wniosek może być sporządzony odręcznie. Należy jedynie wskazać pozwany bank, wartość przedmiotu sporu, krotko uzasadnić roszczenie, a także dołączyć dokument potwierdzający zakończenie postępowania reklamacyjnego w banku bądź złożyć oświadczenie, że bank nie odpowiedział w terminie 30 dni na skargę. Obowiązek dostarczenie dokumentacji spoczywa natomiast do banku.


 

Czy nieuiszczenie tej opłaty powoduje automatyczny zwrot wniosku, jeszcze przed jego rozpatrzeniem?
Opłata, która musi być uiszczona przez składającego wniosek wynosi 50 zł, a w przypadku, gdy wartość przedmiotu sporu jest niższa niż 50 zł, opłata ta wynosi 20 zł. Jeśli opłata nie zostanie uiszczona na rachunek Bankowego Arbitrażu Konsumenckiego przy ZBP: PKO BP XV O/Warszawa nr 55 1020 1156 0000 7702 0008 8120, wniosek jest odrzucany, a konsument otrzymuje informację o konieczności jej wniesienia. Jeśli natomiast sprawa z innych przyczyn nie nadaje się do rozpoznania przez Arbitra np. spór nie dotyczy banku ale np. SKOK-u, jego wartość przekracza 8.000 zł, sprawa była już rozpoznawana przez sąd powszechny bądź nie zostało wyczerpane postępowanie reklamacyjne w banku,  wniosek jest zwracany, a konsument pouczany  jak usunąć braki wniosku lub gdzie może szukać dalszej  pomocy.


 

Dlaczego warto skorzystać z arbitrażu bankowego zamiast wszczynania postępowania przed sądem powszechnym?
Przede wszystkim postępowanie arbitrażowe jest szybkie, tanie i odformalizowane. Całkowity koszt sporu dla klienta wynosi maksymalnie 50 zł. Każde orzeczenie jest od razu uzasadniane. Wszystkie skargi są badane również pod kątem, czy bank nie naruszył zasad etycznych określonych w Zasadach Dobrej Praktyki Bankowej. Dodam, że działalność Arbitrażu pozwoliła również rozszerzyć katalog tych zasad.
Zdarzają się także spory, które byłyby niemożliwe do wygrania w sądzie powszechnym, bowiem w tym sądzie nie można skutecznie oprzeć swojego roszczenia wyłącznie na zasadach współżycia społecznego czy etycznych. Musi być naruszony przepis prawa albo umowa. Można jedynie bronić się w oparciu o te zasady, ale nie można na nich opierać powództwa. Natomiast w arbitrażu można. Było kilka przypadków, gdy opierając swoje roszczenia wyłącznie na podstawie naruszenia zasad etycznych, konsumenci wygrywali, gdyż udało się doprowadzić do ugod, jednej nawet w wysokości 8 tys. zł. Obecnie podejście do klientów indywidualnych w bankach jest zdecydowanie bardzie profesjonalne, niż jeszcze klika lat temu. W każdym prawie banku funkcjonuje odrębny departament do spraw reklamacji, a każda skarga badana jest pod kątem przestrzegania również zasad etycznych. Dobre relacje klienta z bankiem są coraz bardziej istotne dla banków.

więcej

2. Spadek


Czym jest spadek?

Spadek są to wszystkie prawa i obowiązki majątkowe osoby zmarłej, które w momencie śmierci przechodzą na spadkobierców. Zatem w skład spadku wchodzą również długi.

 

Mamy dwa rodzaje dziedziczenia - testamentowe, jeśli spadkodawca zostawił ważny testament i powołał nas do spadku (przy czym może to być osoba z rodziny lub ktoś zupełnie obcy) oraz ustawowe, gdy ważnego testamentu nie ma. W takim przypadku ustalany jest krąg spadkobierców ustawowych. Najczęściej są to małżonek i dzieci, a w dalszej kolejności - gdy brak dzieci -  małżonek, rodzice i rodzeństwo.

 

Czy to znaczy, że należy musimy spłacać długi za zmarłych, po których dziedziczymy ?

Każdy kto wie, że spadkodawca zostawił mu spadek, ma pół roku od momentu kiedy dowiedział się o „powołaniu do spadku” (czyli od dnia, w którym dowiedział się o śmierci spadkodawcy) na to, by ustalić, jakie składniki wchodzą w skład spadku i zdecydować o jego przyjęciu (prostym lub z dobrodziejstwem inwentarza) lub odrzuceniu. Takie oświadczenie można złożyć w sądzie bądź przed notariuszem. Jeśli nie odrzucimy spadku, automatycznie dziedziczymy również długi.

 

Może się zdarzyć tak, że po prostu nie wiemy czy spadkodawca nie zaciągnął  kredytów. Ten okres 6 miesięcy jest po to, by potencjalny spadkobierca mógł się zorientować, czy warto spadek przyjąć czy też nie.

 

Przykład:
Mąż zaciągnął kredyt w dużej wysokości, zmarł, i bank zwrócił się do żony, jako spadkobiercy ustawowego, o spłatę tego zadłużenia. Jeśli mąż miał rozłożoną spłatę kredytu na korzystne raty to spadkobierca może, po dokonaniu uzgodnień z bankiem,  zachować prawa kredytobiorcy.

 

Czy można w jakiś sposób ograniczyć swoją odpowiedzialność za długi zmarłego jednocześnie nie odrzucając spadku?

Spadek możemy przyjąć bez ograniczenia odpowiedzialności za długi tzw. „przyjęcie proste” albo z ograniczeniem tej odpowiedzialności tzw. „przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza”.

 

W tym pierwszym przypadku wierzyciele mogą się zaspokoić za długi spadkowe bez ograniczeń, co oznacza, że spadkobierca odpowiada za długi z całego swojego majątku. Wyobraźmy sobie, że dziedziczymy dom wart 200 tys. zł i kredyty na kwotę 100 tys. zł. Wówczas możemy spokojnie przyjąć spadek wprost, bo długi mogą zostać spłacone pieniędzmi ze sprzedaży domu.

 

Jeśli przyjmujemy spadek z dobrodziejstwem inwentarza, to wierzyciel (np. bank) może się zaspokoić tylko do wartości ustalonego w inwentarzu stanu czynnego spadku. Nie może się domagać pokrycia długu z naszego własnego majątku.

Należy jednak pamiętać, że jeśli przez 6 miesięcy nie złożymy oświadczenia o odrzuceniu spadku lub jego przyjęciu z dobrodziejstwem inwentarza to przyjmuje się, że spadek przyjmujemy bez ograniczenia odpowiedzialności za długi, czyli odpowiadamy za długi spadkowe całym swoim majątkiem. 

 

Zawsze z dobrodziejstwem inwentarza, bez konieczności składania oświadczeń, spadek przyjmują niepełnoletnie dzieci.


Kiedy bank może udzielić informacji o kredycie spadkobiercom?

W praktyce spadkobiercy mogą mieć problem z ustaleniem łącznej kwoty długów zaciągniętych przez zmarłego. Bank może udzielić takich informacji dopiero po przedstawieniu przez spadkobiercę prawomocnego postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku, z którego wynika, kto dziedziczy.

 

Często klienci skarżą się, że bank nie chce ujawnić danych dotyczących wysokości kredytu wcześniej, ale zapominają, że bank jest związany tajemnica bankową i jak długo nie ma pewności, z kim rozmawia - wszak pytający mogą odrzucić spadek i nie zostać spadkobiercą - nie może udzielić takich informacji. W interesie spadkobierców leży więc jak najszybsze przeprowadzenie postępowania spadkowego, które jest krótkie i niewiele kosztuje, bo wpis sądowy wynosi w tych sprawach 50 zł.

 

Co się dzieje z rachunkiem bankowym po śmierci jego właściciela?

Warto pamiętać, że w dniu śmierci spadkodawcy tracą moc pełnomocnictwa do rachunku, co oznacza, że także pełnomocnicy nie mogą dokonać wypłaty środków.

 

Środki zgromadzone na rachunku wchodzą do masy spadkowej czyli są dziedziczone jednak z dwoma wyjątkami:

I. Po pierwsze, bank jest zobowiązany wypłacić kwotę wydatkowaną na koszty pogrzebu posiadacza rachunku każdej osobie, która przedstawi odpowiednie rachunki. Kwota ta nie może jednak przekroczyć kosztów urządzenia pogrzebu zgodnie ze zwyczajami przyjętymi w danym środowisku.

 

Jak pokazuje praktyka, banki ze szczególną ostrożnością  podchodzą do takich spraw, szczególnie wówczas, gdy koszty ponosi osoba spoza grona spadkobierców i bardzo wnikliwie analizują takie wnioski o wypłaty. Do Bankowego Arbitrażu Konsumenckiego wpływają skargi osób, którym bank odmówił zwrotu kosztów, bo wydatki były zbyt wysokie albo z przedstawionych faktur nie wynikało, że określona rzecz czy usługa została nabyta w związku z pogrzebem.

 

II. Druga grupa środków, które nie wchodzą w skład spadku to pieniądze objęte tzw. „dyspozycją wkładem na wypadek śmierci”.

 

Posiadacz rachunku może bowiem polecić pisemnie bankowi dokonanie - po swojej śmierci - wypłaty z rachunku wskazanym przez siebie osobom: małżonkowi, wstępnym, zstępnym lub rodzeństwu określonej kwoty pieniężnej.

Kwota wypłaty, bez względu na liczbę wydanych dyspozycji, nie może być wyższa niż dwudziestokrotne przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku, ogłaszane przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego za ostatni miesiąc przed śmiercią posiadacza rachunku.  Dyspozycja wkładem na wypadek śmierci może być w każdym czasie przez posiadacza rachunku zmieniona lub odwołana na piśmie.

 

Te dwa wyjątki nie dotyczą jednak tzw. rachunków wspólnych czyli rachunków prowadzonych dla kilku osób fizycznych.

 

Spadkobiercy dysponującym prawomocnym postanowieniem sądu o stwierdzeniu nabycia spadku, którzy dokonali umownego lub sądowego działu spadku, mogą wystąpić do banku o wypłatę zdeponowanych środków wraz z należnymi odsetkami naliczonymi do dnia wypłaty.

więcej

3. Kredyt


Kłopoty ze spłatą kredytu mogą przydarzyć się każdemu.  Jeżeli mamy problemy z uregulowaniem kolejnych rat nie wpadajmy od razu w panikę. Zachowajmy zimna krew i szukajmy dróg wyjścia z tej trudnej sytuacji. Co zrobić, by problemy z zadłużeniem nie zamieniły się w finansowa katastrofę.

 

Nie wolno uciekać od problemów

- Przeczytaj dokładnie umowę kredytową. Dzięki temu będziesz dokładnie wiedziała co cię czeka gdy nie spłacisz rat w terminie i ile masz czasu na znalezienie rozwiązania. W umowie często znajdują się też zapisy mówiące o tym, na co możesz liczyć, gdy masz kłopoty ze spłatą zadłużenia.
- Zrób naradę rodzinną. Zapytaj, czy ktoś może ma oszczędności, które mógłby ci pożyczyć. Wspólnie zastanówcie się czy możecie sprzedać coś wartościowego, by spłacić zobowiązanie lub przynajmniej kilka najbliższych rat. Jeżeli pracujesz, sprawdź czy masz szansę na pożyczkę w swojej firmie. Jest ona zwykle dużo niżej oprocentowana niż bankowa.
- Zbierz dokumenty świadczące o tym, że wpadłaś w tarapaty finansowe niezupełnie z własnej winy np. wypowiedzenie umowy o pracę, zaświadczenie o chorobie. Policz wysokość raty, którą w nowej sytuacji będziesz w stanie co miesiąc spłacać. W banku mogą cię o to zapytać.
- Jak najszybciej powiadom bank o swoich  kłopotach. Zrób to już wtedy, gdy dopiero spodziewasz się problemów np. dostałaś wypowiedzenie z pracy, a nie jak już je masz. W żadnym wypadku nie odsuwaj rozmowy na później, nie wmawiaj sobie, że jakoś to będzie. Nie czekaj aż bank sam upomni się o swoje pieniądze. Idź do niego sama. Jeżeli już zalegasz z ratami, nie lekceważ pism ani monitów. Stawiaj się na każde wezwania. Im dłużej będziesz grać na zwłokę, tym trudniej będzie ci wynegocjować nowe, korzystniejsze warunki spłaty zadłużenia. Dla banku staniesz się bowiem niewiarygodna.
- Przygotuj się do negocjacji. Nie licz na to, że bank sam zaoferuje ci wyjście z kłopotów. To ty powinnaś zaproponować rozwiązanie które będzie korzystne zarówno dla ciebie jak i banku. O co możesz walczyć?

 

Negocjujemy z bankiem

Jeżeli przewidujesz, że twoje kłopoty będą krótkotrwałe np. straciłaś pracę ale wiesz, że wkrótce podejmiesz następną, możesz poprosić o tzw. wakacje kredytowe czyli zawieszenie spłaty kredytu na jakiś czas. Jeżeli bank się na nie zgodzi, niezapłacone raty zostaną doliczone do całości twojego zadłużenia. Możesz też poprosić o umożliwienie spłaty np. przez kilka miesięcy samych rat kapitałowych (odsetki byłyby doliczone do wartości kredytu i spłaciłabyś je później) lub same odsetki. W oby tych przypadkach musisz  być jednak przygotowana na to, że po okresie karencji wysokość rat które będziesz spłacać wzrośnie. Ale uwaga! Wniosek o taki przywilej trzeba zwykle złożyć na dwa tygodnie przed terminem spłaty kolejnej raty. Jest to więc rozwiązanie dobre dla tych, którzy dopiero przewidują, że będą mieli kłopoty ze spłatą zadłużenia a nie takich, którzy już je mają.

 

Gdy wiesz, że na lepiej płatną pracę nie masz w najbliższym czasie żadnych szans, poproś bank o wydłużenie okresu spłaty zadłużenia. Dzięki temu miesięczna rata będzie niższa. Wzrośnie jednak koszt całego kredytu, bo za dodatkowe lata trzeba będzie zapłacić odsetki. Czasem jednak lepiej zdecydować się na takie rozwiązanie niż ryzykować, że nie wywiążemy się z umowy i związku z tym bank zażąda natychmiastowej spłaty wszystkiego co jesteśmy winni. Uwaga! Jeśli ustalisz z bankiem nowy harmonogram spłat kredytu, bezwzględnie się go trzymaj.

 

Gdy znowu zaczniesz zalegać ze spłatą rat, bank może zarządzać natychmiastowej spłaty całego długu.

Jeśli wzięłaś kredyt kilka lat temu gdy oprocentowanie i marże bankowe były wyższe, zastąp go innym kredytem, przyznawanym na korzystniejszych warunkach. Dzięki temu odciążysz swój budżet bo rata miesięczna się zmniejszy. Tzw kredyt refinansowy jest przyznawany na spłatę kredytu hipotecznego. Możesz go dostać w tym samym banku w którym masz stary kredyt lub ubiegać się o niego w innym.


Jeżeli spłacasz kilka długów np. kredyt mieszkaniowy, samochodowy i na karcie kredytowej pomyśl o kredycie konsolidacyjnym. To scalenie kilku mniejszych kredytów w jeden większy o niższym oprocentowaniu i niższej racie. Jeżeli kredyt konsolidacyjny jest dodatkowo zabezpieczony hipoteką wówczas jego oprocentowanie może być dwa a nawet trzy razy niższe niż kredytu konsumenckiego. Taki kredyt można wziąć na wiele lat co dodatkowo w znaczny sposób obniży twoje miesięczne wydatki.

 

Jeśli masz własne mieszkanie lub np. kawałek ziemi, sprawdź, czy nie opłaciłoby ci się zastawić tego majątku, by pieniędzmi z kredytu spłacić stare zadłużenie. Kredyt hipoteczny jest najtańszym rodzajem zadłużenia, więc być może warto by było zamienić kredyty gotówkowe i karciane na jedną pożyczkę hipoteczną. Jeśli już spłacasz kredyt hipoteczny i to od kilku lat, zapytaj swój bank, czy nie podwyższyłby jego wartości - będziesz miała pieniądze na spłatę innych długów.

 

Gdy nie masz żadnego majątku zaproponuj bankowi przystąpienie do długu innej osoby. Poszukaj wśród krewnych i znajomych osoby, która mogłaby przejąć na siebie spłacanie całości lub części kredytu. Jeżeli taką znajdziesz a bank uzna, że ma ona odpowiednią zdolność kredytową, prawie na pewno powstrzyma się od natychmiastowej egzekucji długu.


Sprzedajemy majątek lub ogłaszamy upadłość

Jeżeli negocjacje z bankiem zakończą się fiaskiem i nie możesz liczyć na pomoc rodziny lub znajomych, sprzedaj swój majątek np. mieszkanie lub samochód. Nie czekaj aż zrobi to za ciebie komornik wysłany przez bank. Wiąże się to bowiem z dodatkowymi, zwykle bardzo wysokimi kosztami. Poza tym komornik może zlicytować twój majątek za cenę niższą od rynkowej. Jeżeli zdecydujesz się na taki krok, koniecznie powiadom o tym bank. Wystąp do niego z wnioskiem o zawieszenie spłaty kredytu na czas sfinalizowania transakcji albo o nie naliczanie odsetek za opóźnienie. Dzięki temu twoje zadłużenie nie będzie rosło w zastraszającym tempie.

Gdy wiesz, że mimo sprzedaży majątku nie będziesz w stanie poradzić sobie z obciążeniami finansowymi, możesz ogłosić bankructwo. Taką możliwość daje ustawa o upadłości konsumenckiej, która weszła w życie 31 marca br. Możesz z niej skorzystać jednak tylko wtedy, gdy stałaś się niewypłacalna z powodu wyjątkowych i niezależnych od siebie okoliczności np. ciężko zachorowałaś i nie możesz pracować lub firma w której pracowałaś przestała istnieć. Nie masz jednak co liczyć na ogłoszenie upadłości gdy sama zwolniłaś się z pracy lub zaciągnęłaś kolejne kredyty mimo, że nie stać cię było na spłatę poprzednich. Wniosek o upadłość składasz sama, w sądzie rejonowym właściwym dla twojego miejsca zameldowania. Po jej ogłoszeniu przez sąd, bank nie będzie mógł już naliczać żadnych karnych odsetek. Niestety cena za taki komfort jest bardzo wysoka. Wyznaczony przez sąd syndyk  spisze wszystko, co masz wartościowego (w tym  mieszkanie), i wystawi na licytację. Z uzyskanych pieniędzy spłaci twoje długi. W miarę możliwości - co do grosza. Jeżeli pieniędzy nie wystarczy, sąd ustali plan spłaty pozostałych zobowiązań. Nie możesz ich spłacać dłużej niż 5 lat. Jeśli wywiążesz się z planu, ale długi nadal będzie mieć, sąd wyda postanowienie o umorzeniu reszty zobowiązań.

 

Gdy unikamy negocjacji z bankiem

Czekają cię poważne kłopoty. Najpóźniej po kilku dniach bank przypomni o konieczności spłaty raty przez telefon, przyśle ponaglenie. Jeżeli nie zareagujesz, bank zacznie naliczać ci karne odsetki i może wypowiedzieć umowę kredytu. Stanie się on wtedy natychmiast wymagalny czyli będziesz musiała spłacić go w całości. Jeżeli dalej nie będziesz spłacać już dużo wyższych rat i reagować na wezwania, bank wystawi bankowy tytuł egzekucyjny i zwróci się do sądu o nadanie mu klauzuli wykonalności. Sąd podejmie decyzję w terminie trzech dni na posiedzeniu niejawnym i wówczas bank będzie mógł wysłać do ciebie komornika. Wtedy będziesz musiała oddać nie tylko pożyczone pieniądze wraz z karnymi odsetkami ale także pokryć koszty jego pracy. Uwaga! Bank nie ma obowiązku informować cię że wystąpił do sądu o nadanie klauzuli wykonalności  a sąd, że taki wniosek rozpatruje. Może się więc zdarzyć, że o egzekucji długu dowiesz się od komornika która zastuka do twoich drzwi. To nie wszystko. Informacja o twoich kłopotach ze spłatą kredytu trafi zapewne do Biura Informacji Kredytowej i rejestru Międzybankowej Informacji Gospodarczej przy Związku Banków Polskich. A to oznacza, że o kolejnych kredytach czy zakupach na raty będziesz musiała zapomnieć.

więcej

 

Kontakt

Bankowy Arbitraż Konsumencki
ul. Kruczkowskiego 8
00-380 Warszawa
telefon (0-22) 48 68 400

 

Numer konta

PKO BP S.A. XV/ O Centrum Warszawa
55 1020 1156 0000 7702 0008 8120